main

10 naj

10 NAJgorszych filmów 2016

Styczeń 10, 2017 — by Pusiek0

2016.jpg

Mało było w tym roku recenzji, oj mało. Co jest o tyle dziwne, że dzięki wykupieniu abonamentu Cinema City Unlimited był to rok, który niemal spędziłam w kinie. Po raz pierwszy spotkała mnie więc klęska urodzaju, a to co przed chwilą przeczytacie to absolutny destylat tego co Hollywood ma najgorszego. Przed Wami więc, obowiązkowa lista 10 NAJgorszych filmów 2016. Skorzystajcie z niej by wiedzieć co omijać, albo do czego broń boże nie zasiadać na trzeźwo. Bawcie się kinem, złe filmy też trzeba czasem obejrzeć, nawet jeśli tylko po to by przetestować swój gust. Co nas nie zabije to nas wzmocni. Chyba.

Gulasz z Pusia

Gulasz z Pusia #95

Styczeń 2, 2017 — by Pusiek4

gulaszzpusia95.jpg

Ups! Ostatni Gulasz był w sierpniu. To tyle jeśli chodzi o moje mocne postanowienie poprawy, ale wiecie, jak życie dopadnie nieogara, to potem rodzą się takie kwiatki. Muszę wymyślić co zrobić z tym cyklem. Na pewno dociągnę go w obecnej formie do 100 numeru, choćbym miała paść po drodze, a potem raczej też z niego nie zrezygnuję, bo to obecnie jedyne co jako tako trzyma się tytułu bloga. W każdym razie, sky is the limit. Może kupię nowego laptopa i podbiję YouTube (to było ostatnie ostrzeżenie)? A co w dzisiejszym odcinku? Trzy filmy, którym wystawiłam 10 na Filmwebie (Malkontentka skończyła się na  Kill Them All), duże (jak na mnie) ilości seriali na raz i gry tak idealnie żadne, że to cud, że je skończyłam. Smacznego!

Kosmate Myśli

Westworld a problem sztucznej inteligencji

Listopad 4, 2016 — by Pusiek7

westworld1.jpg

Właściwie ta notka powinna nazywać się „Mój problem z Westworld” co pewnie zapewniłoby jej przyzwoitą klikalność, a mnie fejm i miliony monet. Z tym, że za kilka lat, pewnie zostałaby sprowadzona do zwykłego rantu i malkontenctwa (he he he) podczas gdy chciałabym Wam na przykładzie tego popularnego serialu pokazać jak niesłychanie złożony jest problem sztucznej inteligencji, jakie zagrożenie stanowi dla całego gatunku ludzkiego oraz jakie nadzieje ze sobą niesie. Bo AI to mój absolutnie ulubiony motyw nie tylko z science, ale też z fiction, który chyba nigdy nie przestanie mnie fascynować. Tak więc jednym słowem. HBO robisz to źle.

Kosmate Myśli

Wszystkie te milutkie (Pusiu jest kobietą część pierwsza)

Październik 11, 2016 — by Pusiek5

milutkie1-960x485.jpg

Nigdy nie poruszałam na tym blogu tematu polityki. Ale jednocześnie mam wrażenie, że w ciągu ostatnich tygodni coś się zmieniło. Że pewne poglądy wyszły poza tumblera i coraz częściej można je usłyszeć z ust „porządnych” dziewczyn. W związku z tym postanowiłam napisać kilka notek o kobiecych bohaterkach w popkulturze. Nie aspiruję do bycia drugą Anitą Sarkeesian, nie jestem badaczką popkultury i nie mam w tym kierunku żadnego wykształcenia. Po prostu czuję ogromną potrzebę dołożenia swojej cegiełki. Nie obiecuję regularności (znam swoje możliwości) i nie wiem ile ten cykl będzie miał części, ale jeśli chcecie poczytać o dyktaturze miłych kobiet, o męskiej narracji czy o tym gdzie feminizm wygrywa świeżością na przykładzie nowego komiksu o Wonder Woman, znajdziek z Mafii 3 czy komiksu „prawie jak Monstress” to obiecuję, że znajdziecie tu coś dla siebie. Pusiek jest kobietą i nie zamierza się tego wstydzić!

Recenzja

Deus Ex: Mankind Divided – recenzja

Wrzesień 8, 2016 — by Pusiek2

mankinddivided.jpg

15 godzin. To dużo czy mało? Jeśli mówimy o staniu w korku na autostradzie, 15 godzin brzmi jak wieczność, jeśli o locie na drugi kraniec świata to niemal jak szybkość światła. Jeśli pracujecie na etacie, 15 godzin brzmi jak poniedziałek i większość wtorku, jeśli chcecie się umówić do lekarza specjalisty to niemal natychmiast. Jeśli odliczacie nimi czas do czegoś na co czekacie to wleką się niesamowicie, a czasem przemykają zupełnie niezauważone. Od Was zależy czy te odmierzone takty zegarka będą przypominać eony czy raczejmikrosekundy. Ja w 15 godzin skończyłam grę RPG. I trochę się wkurzyłam.

Gulasz z Pusia

Gulasz z Pusia #94

Sierpień 11, 2016 — by Pusiek13

gulaszzpusia94.jpg

Chyba muszę ustawić sobie alert w telefonie. Bo inaczej zwyczajnie zapominam pisać Gulaszy i potem rodzą się takie potworki ja dzisiejsza notka. W każdym razie, trzymajcie się dzielnie. Numer #100 już nie daleko i obiecuję, że wynagrodzę Wam wszystkie niedogodności. Tak więc słuchawki na uszy (ja jak to pisałam to słuchałam „LailaBlue System – znajdźcie coś bardziej obciachowego co nie jest disco polo!) i lecimy z tym koksem! A co w dzisiejszym odcinku? Jestę Batmanę i jestę nudne, duże ilości horrorów na raz, animacje dla dorosłych przy których czuję second hand embarassement i te dla dzieci , które sprawiają że znowu mam dziewięć lat i kocham się w rysunkowych facetach, a na deser film przy którym zastanawiam się czy Chris Pine na starość bardziej upodabnia się do  Kena od Barbie czy do rozmiękłego herbatnika. Smacznego!

Kosmate MyśliRecenzja

Spokojnie, jesteś (nie) normalny!

Lipiec 21, 2016 — by Pusiek3

batman1.jpg

Zwykle nie lubię stosowania wielkich słów w kontekście popkultury. Ważny, kultowy, przełomowy i czego tam jeszcze recenzenci nie wymyślą. Wydają mi się puste, nadmuchane do granic przyzwoitości i wbrew pozorom całkowicie pozbawione znaczenia. No bo na litość boską, ważny to może być egzamin na studiach, rozmowa o pracę, albo odebranie dziecka z przedszkola. Popkultura to popkultura. Jasne, że może nam sprawić przyjemność, zapewnić jakąś tam chwilę rozrywki czy nawet totalnie zapchać nam mózg perypetiami jakichś zmyślonych postaci (z tego miejsca pozdrawiam wszystkich autorów fan fiction i fan artów), ale ostatecznie przecież i tak to nic naprawdę istotnego, prawda? Ot, jakiś tam przyjemny dodatek do życia, między rachunkami, a sprzątaniem…